Jak podają lepiej zorientowani ode mnie, poseł Dorn złożył deklarację przystąpienia do klubu parlamentarnego Solidarnej Polski. Mimo ostatnich posunięć (wypowiedzi w zawoalowany sposób kontestujące sytuację w PiS) takiego ruchu się nie spodziewałem. Sądziłem raczej, że pan poseł przyjmie pozycję obserwatora nie popierającego formalnie nowej inicjatywy w sejmie.

Umowa zawarta przed wyborami z PiS dawała mu możliwość zdecydowania czy będzie chciał przystąpić do klubu parlamentarnego tej partii. W obecnej sytuacji powstaje jednak pytanie, jak się zachowa PiS. Wydaje się, że najlepszą strategią jest zachowanie zimnej krwii. Dorn dużo ryzykuje, jeśli bowiem Solidarna Polska nie wejdzie w następnej kadencji do Sejmu, PiS chyba drugi raz na taktyczny sojusz się nie zdecyduje i nie weźmie go na swoje listy.

Przypomina mi się pewne wydarzenie. Otóż spory kawał czasu temu, niektóre media donosiły o spotkaniu Ziobry z Dornem. Ziobro chciał podziękować Dornowi za to, że zeznając przed komisjami śledczymi (nie pamiętam już czy chodziło o naciskową, czy o komisję ds. śmierci Barbary Blidy) bronił rządu PiS i nie wykorzystał sytuacji do odgrywania się na byłej partii. To jak widać zaprocentowało - i nie mówię tego złośliwie. Być może rzeczywiście Ziobro z Dornem są w stanie ze sobą współpracować. Pytanie jakie powstaje jest tylko jedno: czy akurat ta czaszka się kiedykolwiek uśmiechnie?